poniedziałek, 29 października 2007
Trzymam kciuki i...
... modlę się za te kobiety z Krakowa zakażone paciorkowcem po cesarskich cięciach. Poraziła mnie ta informacja dziś rano a wiem, że dwie z nich walczą o życie już od prawie tygodnia. Mam nadzieję, że wyjdą z tego, przecież świat nie może być tak okrutny - na nie czekają ich nowo narodzone dzieci, może też starsze dzieci, one muszą z tego wyjść! Po prostu się poryczałam dzisiaj jak o tym wszystkim pomyślałam - one tam walczą o życie a ich biedne maleństwa nie mogą poczuć zapachu mamy, nie mogą usłyszeć bicia serca, przytulić się w te najwspanialsze na świecie ramiona... Wstrząsnęłło mną to chyba dlatego, że sama jestem po cesarce i patrze dzisiaj na mojego Filipka i nabieram większej pokory, że jestem, że mogę się cieszyć, że mam......
sobota, 27 października 2007
Korzystając z pięknej jesieni...
... dużo spacerujemy z naszym chodzącym już skarbkiem! Ostatnie 3 dni pogoda była wręcz przepiękna i w końcu dziś pamiętaliśmy żeby na nasz ulubiony plac zabaw wziąść aparat i pokazać radość naszego Filipka z obcowania z przyrodą :-D. Wklejam dwie fotki na szybko wybrane, ale ładne nawet :-). Niesamowitym doświadczeniem jest patrzenie na kolejny etap rozwoju Fifiego, jakim jest chodzenie, poznawanie, pierwsze zabawy w piasku i na placu zabaw... Chłonie wszystko jak gąbka, wszystko go fascynuje i zachwyca. Jestem w nim zakochana bez pamięci i nie wyobrażam sobie lepszego zajęcia niż obserwowanie go i chłonięcie tej jego niewinności, ciekawości świata i zachwytu nad wszystkim. Patrzymy na niego oboje z Krzysiem jak na ósmy cud świata. Ehmm... Jestem szczęśliwa, bardzo szczęśliwa, bo jestem żoną cudownego faceta z którym mam cudownego synka. Ahh... Szkoda tylko, że czas tak szybko ucieka!
 

Pudełko na zdjęcia.

Za zgodą Agnieszki zrobiłam sobie pudełko, w którym trzymam zdjęcia Filipka, z których korzystam przy tworzeniu jego albumu (nie mam drukarki do zdjęć i wszystko muszę wywoływać, a później gdzieś przechowywać :-) ). Jest to bardziej scraplift bo zgapiłam styl waściwie w stu procentach, ale jak tylko zobaczyłam pierwszy datownik Agnieszki w tym stylu to poraziło mnie i w końcu dostrzegłam zastosowanie stojącego już długi czas niebieskiego i zielonego kartonu. Doszłam do wniosku, że "muszzę TO mieć" i spytałam Agnieszki, czy mogę - zgodę uzyskałam i wczoraj pudełeczko wykonałam. Bardzo mi się podoba póki co! Dziękuje.


czwartek, 25 października 2007
I kolejna...

... już, a właściwie dopiero, trzecia strona Filipkowego albumu. W związku z tym, że chciałam przemycić więcej zdjęć, to po jednej stronie zdjęcia są "otwierane". Z tej strony jestem tak średnio zadowolona, ale nic to - ma ukazywać, że przzez pierwsze 3 miesiące głównym zzajęciem Filipka naszego było spanko - nieważne jak: na spacerze, na rączkach, podczas próby odbicia przy jedzeniu, podczas leżenia na wersalce i patrzenia co się dzieje itd. :-). Kochany ten nasz okruszek. Cudooownie robić taki album i wspominać - czas tak szybko leci a Fifi tak szybko rośnie...

 

środa, 24 października 2007
PS.

Ja i Filip na jego pierwszych wyborach:

My w Gazecie Wyborczej

Niechybnie za niedługo ten link nie będzie aktywny bo wszystko będzie w archiwum, ale muszę się po prostu pochwalić że Filipek w wieku 11 miesięcy i tygodnia zadebiutował w gazecie (Gazeta Wyborcza wydanie powyborcze). Ja palnęłam jakiś bezsens - niedokładnie to co tam pod spodem, ale prawie :-) - pokazując swój olewczy stosunek do wszystkiego co w tym kraju się dzieje. Zdjęcie zrobił nam Krzysiek K., który bardzo się ucieszył, że spotkał jakąś matkę z dzieckiem. Jakbym wiedziała, że będziemy w gazecie to przygotowała bym się do tego i ubrałabym się, i uczesała i może pomalowałą, i ubrała Filipka... Ale i tak uważam, że wyszło nieźle! :-D

Nic nowego...

... się nie dzieje. Poza tym, że Młodziak ostatnio daje mi dłużej pospać i leniuchujemy w łóżku do 8.30. Ale nie ma tego dobrego - spać chodzi o 22 :-(, aha! i nie śpi w dzień :-( także nie jest idealnie. Kolejny miesiąc nie jestem w ciąży więc rośnie z deka moja flustracja. Stoję trochę na rozdrożu - szukać pracy, czekać na drugie dziecko, co dalej...? Nie wiem. W sumie boję się przyszłości, tego czy ktoś później mnie zatrudni i wogóle. No, ale do diabła - po co byliśmy na wyborach? Żeby coś się zmieniło! No więc nie będę się zadręczać w ten nędzny poranek tylko poczekam na lepsze :-).

poniedziałek, 22 października 2007
Na dokładkę...

... dołożę jeszcze kilka kartek na "różne okoliczności" (bo jeszcze bez napisów, więc wsio jednako czy na urodzizny czy iminieny czy co tam sobie wpiszę). Te akurat są chyba akurat serią w całości (poza ostatnią kartką) inspirowane ATC Kasiorkii.

Kartka 1:


Kartka 2:


Kartka 3:


Kartka 4:


Kartka 5:


Kartka 6:

PS. Kartka 3 to ptaszki nie Kasiorkii a Karoli ze Scrappy3Friends, które wylookałam u niej w jakimś dziecięczym albumie i rzucyiły mnie na kolana :-).

Bezpłopdna epicko...

... wstawię kilka fotek kartek na Boże Narodzenie z zeszłego roku, które mi jeszcze pozostawały, bo do pisania czegokolwiek jakoś nie mam weny.

Kartka 1:


Kartka 2:


Kartka 3:


Kartka 4:


Kartka 5:


Kartka 6:


A to wszystko dlatego, że wczoraj Krzyś przytachał mi od swojej mamy maszynę do szycia (Łucznik jeszcze starszy niż ten mojej mamy :-) ) i zaczynam manufakturę świąteczną - niedługo pokażę kartki tegoroczne :-).



czwartek, 18 października 2007
A taki oto...

... notes otrzymałam dziś w przesyłce od Mirabeel:

Jest prześliczny i już wiem, że będzie mi służył do scrapkowych zapisków. Dziękuje Mirabeel raz jeszcze!

Pudełka, pudełeczka!

Zafascynowana i zauroczona pudełeczkami Mirabeel postanowiłam skorzystać z jej kursu (Mirabell - wielkie pokłony w Twoją stronę za te kursy :-D ) i zrobić kilka pudełeczek na prezenty. Są malutkie, około 8x8 cm, ale bardzo mnie rozczulają. Mam zamiar na Boże Narodzenie dać każdemu aniołka z masy solnej (oczywiście zrobionego przeze mnie) w takim pudełeczku :-). Na razie 4 pierwsze:






 
1 , 2 , 3