środa, 30 września 2009
Świąteczne kartki

Obiecane wcześniej świąteczne kartki. Powstają seriami, więc po jednej z każdej serii.

 

poniedziałek, 21 września 2009
A scrapowo...

... to ubogo ostatnio, bo czas chorowania nastał, a nie czas craftowania :-).

Poza kartkami świątecznymi, które w późniejszym czasie, to kartki okolicznościowe. Proste ale moim zdaniem efektowne :-). Swój triumf znowu święcą kwiaty organtynowe :-).

 

wtorek, 01 września 2009
Pierwszy dzień w Przedszkolu...

... chlip, chlip, chlip...

I stało się. Po długich dywagacjach co, jak i gdzie, mój Pierworodny odprowadzony został pierwszy raz  do przedszkola. Jesuu nigdy nie przypuszczałam, że to będzie dla mnie tak ogromny stres. Siedzę i nerwowo sprzątam cały czas, żeby nie myśleć i nie płakać. Do przedszkola Fifiego odprowadził Krzyś - ja bym bez wątpienia go nie zostawiła :-(. Mam go odebrać koło godziny 12. A jak będzie zapłakany? A jak mu się nie spodoba? A jak będzie nieszczęśliwy?... Mój mały kochany synek, mój skarbuś! Do tej pory zawsze ze mną, zawsze przy mnie. To ja decydowałam co będzie jadł, w co się będzie bawił, co będzie robił. A teraz będę ja i on... Tak jakbym teraz odcięto pępowinę... Inne zabawy, których ja nie znam, inne dzieci, których ja nie znam... taki jakby odrębny światek, odrębny mały światek mojego Maleństwa... Strasznie to dla mnie trudne. Z jednej strony nadchodził powoli czas wysycenia wzajemnego - ja miałam trochę dość, Fifi miał trochę dość, nudziliśmy się, itp. itd. Ale z drugiej strony - to mój mały synek, mój mały, wrażliwy, ukochany Filipek...!! Nie wiem jak dam radę, ale mam nadzieję, że z każdym dniem będzie prościej. Bo przecież tak jest ten świat urządzony, prawda? Dzieci rosną, odchodzą, najpierw do przedszkola, potem do szkoły, potem do własnego życia, własnych rodzin. Ale to takie trudne, takie nierealne :-(. No nic, wierzę, że będzie dobrze, że moje kochanie da radę podobnie jak ja. Że pomimo przedszkola, dalej będzie grzeczny i kochany, że to się nie zmieni.

A w radiu rocznica wybuchu wojny - smutna i koszmarna rocznica, muzyka nie ułatwia siedzenia w domu i nerwowego oczekiwania na synka :-(. Ehh - mam nadzieję, że to tylko fatalny taki pierwszy dzień :-).

Kocham Cię Filipku!! OGROMNIE!

I idę w końcu zająć się Adasiem sam na sam :-), przecież on też chce mieć trochę mamy na wyłączność. Mój drugi aniołek choruje. Po szczepieniu był osłabiony no i złapał - gorączka, mega katar. Na razie tylko paracetamol i witaminki i mam nadzieję, że nie wykluje się z tego coś gorszego. No i mam nadzieję, że starszy jakoś się uchowa i nie przerwie za szybko swojej przedskzolnej kariety na chorowanie. Adasiu - skarbusiu - Ciebie też KOCHAM OGROMNIE!

Krzysiu - :-* za odprowadzanie Filipka do przedszkola i w ogóle za wszystko!