piątek, 22 września 2006
Dawno nic... - 33 tc 2 dc

    Dawno nic nie pisałam... Nie wiem dlaczego, chyba po prsotu nie potrafiłam się zmobilizować. Ale wszystko jest ok. Maluch rośnie i przeprzyjemnie fika sobie w brzuszku. Nie mogę się już na niego doczekać, coraz częściej przytulam brzuszek i zastanawiam się jak to będzie pierwszy raz przytulić Młodego - tęsknie już do niego ogromnie. Ogarniają mnie coraz nowsze lęki - przedewszystkim o zdrowie mojego Maleństwa i o to czy nie jest okręcony pępowiną, ale mam nadzieję, że wszystko jest ok i gdzieś pod koniec października albo na początku listopada się spotkamy po tej stronie brzuszka oboje i tak już zostaniemy :-D.

    Chodzimy z Krzysiem do szkoły rodzenia, ale jest badziewna i właściwie nic nowego się nie dowiadujemy. Krzysiu pracuje, a ja siedzę w domku i przygotowuje rzeczy Młodego. W zasadzie mamy już wszystko poza kosmetykami i wózkiem - ubranka są już poprane i poprasowane, pościel tak samo, łóżeczko skręcone - czekamy tylko na małego lokatora.

    Teraz będę chyba znowu pisać częściej, bo już powoli nie mam co robić w związku z tym, że wszystko przygotowane.

Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze.

Viva + 34 tc Maluch

12:14, viva1980
Link Dodaj komentarz »