wtorek, 29 grudnia 2009
Święta, święta...

... i po świętach! Czas leci stanowczo za szybko! Miała być relacja z naszego wspólnego pieczenia pierniczków w połowie grudnia, potem miała być relacja ze wspólnego ubierania choniki, ze świąt itd., a tymczasem od półtora miesiąca nie pojawiło się tu nic :-(. Nie dlatego, że nic się nie dzieję, tylko dlatego, że czas nieubłagalnie pędzi do przodu, a doba nie chce być ani odrobinę dłuższa. Chłopcy rosną, przeżywają Mikołaji i święta jako totalną nowość, wszystko ich fascynuje i zachwyca. Jesteśmy bogatsi o całe tony zabawek i książeczek dla dzieci, jesteśmy też bogatsi o niesamowite doświadczenia - jak wspólne przygotowywanie świąt, wspólna Wigilijna kolacja czy wreszcie rozpakowywanie prezentów, wspólne wyjście w Święta do Kościoła i wspólna modlitwa, spotkania z rodziną i kolejne prezenty. Bezcenna była radość i fascynacja w oczach moich dzieci, ta dziecięca ciekawość wydarzeń, świata... Jak w śnie minęły mi te święta na obserwacji jak moje dzieci chłoną to wszystko, co się wkoło dzieje :-). Nie powiem, było trochę nerwów, trochę stresu, ale w przyszłym roku postaramy się żeby było lepiej - w końcu my jako rodzice też dopiero się uczymy, już wiemy gdzie popełniliśmy błędy i co można było zorganizować inaczej. No dobra - teraz też się nie rozpisuję, tylko idę spać. A jakaś dłuższa relacja może już po Nowym Roku... :-).

Wszystkich moich chłopaków kocham niezmiennie i OGROMNIE! :-*