piątek, 26 grudnia 2008
Pakowanie prezentów...

Święta się już kończą. Było miło, nawet spokojnie. A to świąteczne zapakowanie prezentów, które wymyśliłam w Wigilię i zdąrzyłam dzięki spokojnym dzieciom zrealizować :-):

 

 

 

 
 Obdarowanym się podobało, przyznam szczerze, że mi też. Trochę papieru do pakowania, maszyna do szycia, biały żelopis, trochę sznurka i papieru i koraliki :-). Pozdrawiam wszystkich poświątecznie!

 

wtorek, 23 grudnia 2008
Wesołych Świąt!

Wesołych, radosnych, pogodnych Świąt, w gronie tych, których kochamy najbradziej.

 

W tym roku strasznie podoba mi się nasza choinka - jest taka od początku do końca nasza. I chociaż sztuczna, uwiebiam na nią patrzeć. Może za kilka lat, jak chłopcom przejdą alergie (oby!) będziemy mieć w końcu prawdziwą. Ale ta, chociaż sztuczna, zachwyca mnie już od kilku dni. Pierwszy raz przyozdabiałam choinkę tylko i wyłącznie ja (no Fifi mi troszkę pomagał, a tak btw. to on z Krzysiem pojechali po tą choinkę w piątek, 19.12, i sami ją wybierali :-) - i pomimo tego, że wysłałam w tym celu dwóch chłopa, to normalnie jestem zachwycona, taką piękną wybrali :-)  ), i jest na niej mnóstwo szydełkowych ozdób (duża część robiona ata temu przeze mnie, a część z Biedronki :-)  ), mnóstwo pierniczków i ślicznie zawiązanych kokardek. Także wszystkim odwiedzającym i czytającym jeszcze raz: WESOŁYCH ŚWIĄT!

 

 

 


 

niedziela, 21 grudnia 2008
Świątecznie!

Pomimo pokurczonego maksymalnie czasu własnego zdąrzyłam upiec i ozdobić w tym roku dość sporą liczbę pierczników. Bardzo dużo zawisło na choince, a część przeznaczyłam na prezenty. I tak to dzisiejszego ranka przygotowałam taki oto prezent (wykonany na puszce po Filipkowym mleku) dla mojej kochanej Mamy:

 

 

 

Niestety fatalne zdjęcia, bo takaż sama pogoda za oknem :-(. Nie da się zrobić ładnego zdjęcia. Ale dodam, że gwiazdki ze Scrapińca ozdobionem są złotym brokatem i ślicznie się mienią. A zawartość puszki to:

 


 

Słownictwo cd...
"Mama, puść pścizia kruka". Co to znaczy? ... to znaczy mama włącz Robinsona Cruzoe. I za nic nie będzie inaczej. Robinson Cruzoe to Pściź Kruk i tyle :-). Porozumiewamy się już w pełni za pomocą "ludzkiej mowy", tylko niektóre rzeczy i wciąż są tak jak wymyśli sobie Himik (czyli Filipek). Naprawdę śmiesznie czasami bywa :-).
czwartek, 18 grudnia 2008
Candy
Kolejne blog candy. Tym razem w Scrapowni!
wtorek, 16 grudnia 2008
A co u nas...
A my chorujemy :-(. Wszyscy :-(. Zaczęło się ode mnie - rozłożyło mnie w piątek, a tak na maksa to w sobotę. Fifi zaczął kichać od niedzienego południa, Krzysiek od poniedziałkowego południa, a w nocy z poniedziałku na wtorek zatkało nas Adaśkowi :-(. Jest naprawdę ciężko, bo teraz pewnie będziemy się zarażać od siebie nawzajem non stop. A tu Święta za pasem... No nic - może jakoś pozbieramy się do kupy, przynajmniej mam taką nadzieję...
W końcu ruszyło...

Wiele razy chodziłam wokół tego... Chodziłam, zaglądałam, ciekawiłam się. Na początku nie było nic, potem przez jakiś czas było coś i w końcu wystartowało! I LOWE SCRAP już jest!! Rany jak się cieszę, że będzie w końcu miejsce w sieci dla polskiego scrapowego akcentu w postaci polskich stempli, papierów, dodatków scrapowych. Wow! No po prostu Wow! Zazdroszczę dziewczynom z zespołu I LOWE SCRAP. Wszystkie znam, wszystkie podziwiam - za pracę, za pomysły, za wykonanie, a teraz przede wszystkim za inicjatywę i jej realizację! Ehh... będę tam stałym gościem niechybnie!

A na blogu Babska Candy! Polecam!

niedziela, 07 grudnia 2008
Z nowości u chłopców.
Wczoraj obcięliśmy Fifiemu włosy! Znaczy ja obcięłam, maszynką ojca mojego, w Gliniku. No i normalnie mój synek stracił cały swój urok. Jestem załamana i wiem, że już nigdy mu włosów nie obetnę! Tak ślicznie wyglądał w tych blond loczkach... Ehh. On tego oczywiście w ogóle nie przeżywa, bo jemu wsio rybka, ale ja jestem podłamana. No nic - na razie przynajmniej na spacerkach jest w czapce, a do wiosny mu trochę podrosną, a za rok będzie miał równie piękne jak miał jeszcze przedwczoraj, bo ostatni raz ( i pierwszy zarazem) obcinaliśmy mu równo rok temu. Podoba się przynajmniej teściom - właściwie oni są zachwyceni, a ja naprawdę ciężko to przeżywam. No nic - na pewno kiedyś odrosną.
Fifi w krótkich włosach:

 
A Adaś, słoneczko nasze drugie, rośnie. I chyba wyżynają mu się ząbki pierwsze. Bo niespokojny. Bo marudny. Etc. Ale i tak kochany. Zresztą oni obaj są kochani. Ehh chłopcy... KOCHAM WAS!
Moi chłopcy razem w łóżeczku (Fifi wskakuje do łóżeczka na szczupaka bez względu na to czy jest w nim Adaś czy nie :-/...):

Kartka dla Ludwiczka

Dawno obiecana i dawno wysłana kartka na roczek Ludwiczka, synka Tereski i Kuby. Zliftowana, jak już pisałam, z kartek Kasiorki, a konkretnie tej. W moim wykonaniu wygląda tak:

 

 

 

 
Zawsze będę pod ogromnym wrażeniem kartek tej kobiety, każda jedna rzuca mnie na kolana... 
Btw. prawie identyczną popełniłam dla Kubusia Marty, również na roczek. Zostanie pokazana wkrótce, bo jeszcze nie obfotkałam, a wyszła mi lepiej niż ta (przynajmniej moim zdaniem :-)  ).