wtorek, 17 listopada 2009
Wielki dzień Filipka...

... był dzisiaj! Tak, wiem, że urodziny miał 3 dni temu, ale dzisiaj był kolejny ważny dzień w jego życiu - PASOWANIE NA PRZEDSZKOLAKA. Mój malutki Filipek stał się oficjalnie przedszkolaczkiem!! Łzy wzruszenia leją mi się z oczu nawet w momencie jak to opisuje... Uroczystość miała miejsce dzisiaj w Przedszkolu Filipkowym o godzinie 15.15. Zjawiliśmy się wszyscy, którzy mogli, czyli ja, Krzyś, Adulek oczywiście, babcia Halinka (dziadek Bogdan i dziadek Jurek byli w pracy, a babcia Basia w Sanatorium). Czekaliśmy na dzieciaki w sali Filipka i punktualnie o 15.15 do sali weszło ponad 20-ścia trzylatków w strojach a'la Krasnalki (grupa Filipa nazywa się Krasnale). Byłam tak dumna z mojego synka, który wszedł, popatrzył na nas, zadziwił się co też robimy u niego w przedszkolnej sali, po czym starał się ze wszystkich sił wypaść jak najelpiej. I wypadł najlepiej! Moim zdaniem wypadł najlepiej ze wszystkich dzieci! Ślicznie śpiewał, ślicznie tańczył, recytował wieszyk i grał. Mój malutki synek! Łzy polały mi się z oczu ciurkiem, i tylko dlatego, żeby nie zdezorientować mojego bohatera, powstrzymałam się później od płaczu. No co ja tu będę dużo pisać - cudowne przeżycie. Kocham Cię synku OGROMNIE i Twój wspaniały występ z dnia dzisiejszego mam nadzieję, że na zawsze pozostanie w mej pamięci :-). Jestem z Ciebie strasznie dumna!!

PS. Adulku - Ciebie też kocham ogromnie! I jestem niesamowicie dumna z tego, że podczas całej tej uroczytości siedziałeś bardzo grzecznie i patrzyłeś zafascynowany na starszych kolegów i koleżanki :-).

niedziela, 15 listopada 2009
3 latka

Trzy latka minęło wczoraj! Nie wiem kiedy to zleciało, wiem że minęło baaardzo szybko! Fifi wczoraj miał urządzone przez nas urodzinki. Upiekłam pierwszy w życiu tort :-):

I przygotowaliśmy Filipkowi przyjęcie prawie-niespodziankę. Pierwotny plan był taki, że ja miałam przygotowywać imprezę (balony, serpentyny, tort, jadło) w momencie jak Fifi będzie do godziny 15 u dziadków, ale dziadki mieli nadplanowy wyjazd, więc przygotowywaliśmy wszystko z Fifim. I też miał z tego frajdę, i też wyszło bardzo fajnie :-). Byli dziadkowie, były prezenty, tort, dmuchanie świeczki, serpentyny, balony i czapeczki, czyli wszystko czego może chcieć trzylatek. I bardzo jestm szczęśliwa, że mojemu skarbowi się podobało...

Filipku - masz już trzy latka, a wydaje mi się, że dopiero wczoraj pojawiłeś się na świecie. Dajesz nam ogromnie dużo radości i niesamowitą masę szczęścia! Chciałabym, abyć to samo dostawał od życia! Życzę Ci raz jeszcze dużo zdrówka, mnóstwo małych i dużych radości, szczęścia co niemiara i wspaniałych zabaw! KOCHAM CIĘ SKARBIE!! OGROMNIE! STO LAT!

środa, 11 listopada 2009
Nie no...

Muszę szczerze napisać - MOI CHŁOPCY SĄ WSPANIALI!! Wszyscy trzej :-).

A za 3 dni Flipsa 3-cie urodzinki... Nie wiem kiedy to zleciało. Wiem tylko, że szkoda czasu na nerwy i złość, bo stracone chwile nie wrócą... Teraz opracowuję plan niespodzianki urodzinowej :-). Ehh - zobaczymy jak to wyjdzie :-).

wtorek, 10 listopada 2009
Opanowanie...

"Panując nad sobą, panujesz nad sytuacją."

Kto to powiedział? No kto? W każdym razie ten ktoś nie był u mnie w domu! Jest 8.30, moi chłopcy nie śpią od 1,5 godziny i już 3 razy pobili się ze skutkiem wycia niemożebnego. Czy to taki wiek? Czy to kiedyś minie? I jak minie to kiedy? Bo ja niedługo ZWARIUJE! Całe dnie upływają mi pod znakiem rozdzielania bijących się i wrzeszczących dzieci. Punktem zapalnym wszystkiego częściej jest Adaś, któremu się nudzi zabawa jedną zabawką po minucie i dla podgrzania atmosfery zabiera Filipkowi jego zabawki. Ale Fifi też święty nie jest. Jak nie wie co ze sobą zrobić, albo Adaś weźmie do ręki coś, co Filipek uważa za swoje, to momenalnie jest bitwa. Już jestem na pograniczu wytrzymałości nerwowej. Nie tak miało to wyglądać z dwójką dzieci... Ehh...

poniedziałek, 09 listopada 2009
Palce

Ja: Fifi co robisz?

Fifi: Trzymam palce w gębie.

Ja: Fifi, to nie gęba tylko buzia...

Fifi: Nie, to gęba..., albo paszcza..., albo ryło..., albo ryj...

Wymiękłam. Trzeba zdecydowanie pracować nad słownictwem w domu ;-).

A to robiło Filipkowe ksero ;-):

jaka piękna mama!

jest sobie laptop. Taki jakiś mały laptop dla dzieci, pseudo-edukacyjny ;-). Ten laptop ma "ćwiczenia z języka polskiego". Z głośnika słychać literę, następnie wyraz na tą literkę i pojawia się obrazek. Mój Fifi dostał taki laptop na Dzień Dziecka i przed dłuższy czas był on absolutnym hitem. Fifi dzięki niemu poznał bardzo dużo wyrazów, bo uwielbiał za tym laptopopem wszystko potwarzać. No i dzisiaj odkurza tego laptopa z zapomnienia, uruchamia jak zwykle "ćwiczenia z języka polskiego" i zaczyna się:

Laptop: C... Czajnik /pojawia się obrazek czajnika/

Fifi: Zobacz jaki czajnik! /pokazując paluszkiem na mały ekranik/

Laptop: M... Motyl /analogicznie jak wyżej wszystko/

Fifi: Zobacz jaki motylek!

Laptop: K... Kwiat

Fifi: O jaki kwiatek! Zobacz mamo!

Laptop: M... Mama

Fifi: Zobacz jaka pięĸna mama mamo! Taka piękna jak TY mamusiu!


....


No i padłam. Aż się poryczałam. To były cudowne słowa lejące miód w serce matki.

KOCHAM CIĘ  SKARBECZKU!!!!!! OGROMNIE!! A po naszemu: KOCHAM CIĘ OGREM OGREM OGREM :-).


Adasiu - Ciebie też kocham! OGREM OGREM! Przede wszystkim za to, że siedząc w krzesełku do karmienia obok nas i zażerając jabłko, dałeś Fifiemu trochę spokoju, żeby powiedział te słowa ;-).