piątek, 27 lutego 2009
Muszę się pochwalić!
No muszę, po prostu muszę!! Inaczej się uduszę!! Mój niespełna 7-mio miesięczny synek RACZKUJE! Zaczął w poniedziałek (23.02) niezdarnie i nieporęcznie. I już w środę 25.02 popylał po całej chacie i tak jest cały czas!! No szok!! Fifuś zaczął raczkować mając 8,5 miesiąca, dlatego wydaje mi się to takie dziwne. Adaś zaczął się bujać na kolankach mając 5,5 miesiąca, zaczął się przemieszczać mając 6 miechów bez kilku dni, ale to było czołganie, albo stawanie na kolankach i "wyskakiwanie" do przodu, a teraz... RACZKUJE! No i jak się o coś oprze wyższego (leżaczek, łóżko Fifiego etc.), to spada do tyłu i .... SIEDZI (jeszcze krzywo, ale już kuma o co kaman i podoba mu się to!). No podwójny szok. Jestem tak dumna z mojego synka ukochanego, że aż mnie ta duma rozsadza!! Ehh... Kocham Cię Adasiu!! I Ciebie też Filipku!! OGROMNIE!!
sobota, 21 lutego 2009
Wczoraj...
Wczoraj do Krainy Wiecznej Psiej Szczęśliwości odeszła Gapa... (1, 2)... Nie wiem dlaczego tak szybko, nie wiem dlaczego tak młodo!!... Gapciu, kochanie, mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa za Tęczowym Mostem i że razem z Atosem biegacie po zielonych łąkach i super się bawicie. Kocham Cię i nigdy Cię nie zapomnę. Podobnie jak za Atoskiem, będę za Tobą już zawsze tęsknić. Bądź szczęśliwa!
 
PS. Wciąż za Tobą płaczę...

20:29, viva1980
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 lutego 2009
A dziś krótko...

O chłopcach nic, bo jestem załamana po wizycie z Adasiem u alergologa :-(. Może opiszę kolejnym razem. A dzisiaj tylko kartki na Święta Wielkanocne - na szybko i seriami, bo dzieciaki dużo czasu na tworzenie nie dają ;-).

 

 

 

 

 


 

 

czwartek, 12 lutego 2009
Synek Mamusi!
Wczoraj na szybko powstała scrap-ramka. 14,5x15 cm. Tak na poprawę humoru, żeby, jak mnie mój zbuntowany dwulatek doprowada do szału, przypomnieć sobie jak to było pięknie, jak był takim synkiem mamusi :-). Dalej jest synkiem mamusi, ale już w zupełnie "innym standardzie". Taka garść przemyśleń mnie tchnęła podczas powstawania tego scrapa, że czas tak szybko ucieka. Teraz Adaś jest takim synkiem mamusi, a Fifi staje się coraz bardziej niezależny. Kiedyś tego pragnęłam, a teraz... teraz czasami płaczę nad tym, że czas tak szybko biegnie, że to wszystko tak szybko się zmienia i moi ukochani mali chłopcy tak szybko rosną. Z jednej strony chcę mieć trochę niezależności, być trochę mniej mamą a trochę więcej sobą, mieć więcej "siebie", a  drugiej strony ten czas, czas kiedy są tacy malutcy, już nie wróci, będę im coraz mniej potrzebna i będą coraz bardziej "sami sobie" i już otwiera się we mnie pragnienie "zatrzymania czasu", opiekowania się nimi jak najdłużej, jak najdłużej bycia tą jedyną, tą ukochaną, tą wspaniałą. Ehhh... życie matki ciężkie jest, niezmiernie ciężkie jest czasami..., ale jakże piękne! :-)

 
środa, 11 lutego 2009
Skarby największe!

Są najprzystojniejsi, najpiękniejsi i najwspanialsi na świecie, i niech tylko ktoś uważa inaczej...!!! Moje największe skarby :-D.

 

 

 

 

PS. Czy ja pisałam, że Adi już raczkuje? Jak nie to piszę. Nabył te umiejętność 2,5 miesiąca wcześniej niż Fifi - spokój skończył się szybciej niż przypuszczałam ;-).

wtorek, 10 lutego 2009
Tak tylko chciałam napisać...
... chłopcy KOCHAM WAS OGROMNIE!! Jesteście najwspanialsi pod słońcem!!!
poniedziałek, 09 lutego 2009
A tak poza tym...
... to czy ja pisałam, że moja siostra z Ulisem są w Peru? A wcześniej byli w Ekwadorze :-). Wylecieli 3 stycznia do Hiszpanii, stamtąd 6 stycznia do Ekwadoru, po dwóch tygodniach w Ekwadorze przejechali do Peru i za tydzień (niedziela, 15 luty) wracają! Nie mogę się doczekać! Kuźwa normalnie regularnie im zazdroszczę tych podróży, a tej jakoś szczególnie, bo zmęczona jestem, bo zimy mam dość, i w ogóle bo... :-). Szkoda tylko, że zaraz po przekroczeniu granicy z Peru ukradli im z kieszeni aparat fotograficzny i stracili wszystkie zdjęcia z Ekwadoru :-(. Ale pojechali tam z Kożuchem to może chociaż kilka fotek będą mieli. No nic - na razie wiem tylko, że jest fantastycznie z rozmów na skypie (i tak z rodzicami, bo nas nigdy o tej godzinie przed kompem nie ma już :-)  ). Czekamy z niecperpliwością na ich powrót :-D.
I jeszcze...

... powstał wczoraj. Scrapek ze zdjęciem Kaśki i Fifonca z mojej ulubionej serii "W ogrodzie" :-). Zostało mi to zdjęcie po zrobieniu Kitkowi albumu i musiałam je jakoś oprawić :-). Stoi teraz u chłopaków w pokoju.

Tak btw. to muszę w końcu wywołać jakieś zdjęcia Adasiowe, bo wszędzie Fifi i Fifi a przecież Adaś też ma takie piękne foty!! No muszę się zmobilizować i powywoływać to w końcu :-).

 

 

 


 

cd..

.. albumu "Projekt przyroda":

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

Powstał...

... taki albumik, żeby wykorzystać w końcu gdzieś bindownicę. I powiem tak - bindownica jest kicha! Bo jej kuźwa obsłużyć nie potrafię :-/. Sprężynka zaciśnięta krzywo :-/. No nic - jeszcze poćwiczę. A albumik powstał ze zdjęć, które wywoływałam do Filipkowego albumu, a których nie wykorzystałam. Takich zdjęć jeszcze wiele, ale chciałam, żeby miały wspólną tematykę i tak to powstał "Projekt przyroda" :-). Prosty i niezbyt udany, ale jak na tempo i warunki w jakich powstawał to może być :-).

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 
1 , 2