piątek, 18 stycznia 2013
Zanim zapomnę

Z cyklu "mieszkanie pod jednym dachem z 3-ma facetami"... Tego nie można zapomnieć... Chociaż nie bardzo jest się czym chwalić ;-). Ale uświadamia mi to jak różny jest męski świat od kobiecego :-).

Wraca wczoraj Krzysiu z chłopakami od babci Basi. Czekając na nich przeglądałam YouTube'a i wyłapałam prześmieszną perełkę muzyczną. Wchodzą chłopcy a ja wołam:

- Krzysiu rozbieraj się szybko, muszę Ci coś puścić! Chodź do sypialni!

Na to Filip:

- Mamusiu, co chcesz puścić tatusiowi? Pawia? (na to ja hę???!!!) Gaza?? Bąka??

 

LOL...

I dalej brak mi komentrza ;-).

19:59, viva1980
Link Komentarze (1) »
wtorek, 08 stycznia 2013
Jak przywitaliśmy Nowy Rok

Tak, tak... to już 2013! I w końcu po raz pierwszy, odkąd dorobiliśmy się potomstwa, spędziliśmy Sylwestra i Nowy Rok poza domem :-D. Baaa - nawet więcej, bo właściwie wyjechaliśmy na zimowy wyjazd już 28-mego grudnia, a wróciliśmy 2-go stycznia! Pojechaliśmy do Szczawnika razem z 3-ma innymi rodzinami (z córkami) i znajomym. Chociaż wyjazd z chłopcami wciąż nie należy do prostych przedsięwzięć, a już w szczególności wyjazd zimowy (ubieranie dwóch kompletnie nie wspópracujących dzieci w te wszystkie zimowe bety, kiedy podczas tego procederu dzieci bawią się ze sobą wzajemnie zamiast wpółpracować, podnosi ciśnienie bardzo niebezpiecznie... rozbieranie zresztą tak samo :-/) to i my i chłopcy stwierdziliśmy że było fantastycznie!! Acha - na tym wyjeździe po raz pierwszy jeździliśmy na nartach! I chyba to polubiliśmy ;-), a przynajmniej ja i Krzyś :-).

Krótka foto-relacja:

W Nowy Rok od rana na stok!

Krzyś i Adi:

 

Ja i Fifi:

 

Następnie kulig na szczyt Wierchomli:

 

A na szczycie po zachodzie słońca wspaniałe ognisko i pyszne kiełbaski dla wszystkich:

 

Było naprawdę wspaniale! Podobno jaki Nowy Rok taki cały rok - oj bardzo bym chciała, ale na razie się niestety nie zapowiada... W niedzielę (6.01) wyskoczyliśmy z Krzysiem uczyć się jeździć na nartach do Chyrowej i wróciłam kompletnie chora :-(. Teraz leżę w łóżku i się kuruję ogrzewając się wspomnieniami tego fantastycznego wyjazdu :-).

Mam nadzieję, że 2013 rok będzie dla nas łaskawy i dobry, tego sobie i Wam życzę.

 

PS. Na tym wyjeździe Fifi poznał swoją 3-cią wielką miłość! Najpierw w przedszkolu nr 40-ści była Emilka, potem w 37-mce była Zuzia a teraz jest Paulina - rok od Filipka starsza córka Krzyśka kolegi z pracy :-). Ech jaki to jest fajny etap zakochiwania się - 2 dni i już jest wielka miłość, a wyznania są szczere i szybkie a nie takie podchodzy jak później ;-).

13:09, viva1980
Link Dodaj komentarz »